B"H
PARSZA BEHAALOTECHA
Fragment Tory w skrócie:
B-g przekazuje Aaronowi szczegóły odnośnie palenia Menory w Świątyni. Lewici zostają wprowadzeni w nabożeństwa Świątynne. Pojawia się “Drugie Pesach”. Mojżesz wykonuje dwa rogi i dowiaduje się kiedy i jak z nich korzystać. Izraelici opuszczają Górę Synaj i wyruszają w kierunku Krainy Canaan. Ludzie narzekają na skromną dietę złożoną z manny i otrzymują w zastępstwie mięso – niestety ze skutkiem tragicznym. Mojżesz wyznacza siedemdziesięciu członków starszyzny do towarzyszenia mu w nieisienia brzemienia ludu. Miriam pomawia Mojżesza i zostaje ukarana cara’at (chorobą skóry - trądem).
Czy wolno mi postępować nierozważnie?
Wczoraj dostałem mandat za brak założonych pasów bezpieczeństwa. Dopiero co wyjeżdżałem z parkingu i właśnie zapinałem pasy, kiedy mnie przyłapali. Jak można się było spodziewać, moje próby wytłumaczenia się spaliły na panewce. “To istotne wykroczenie, proszę Pana. Pasy bezpieczeństwa muszą być prawidłowo zapięte zanim pojazd zostanie wprawiony w ruch” – brzmiała odpowiedź.
Zadzwoniłem więc do żony i powiedziałem jej, że się spóźnię i kiedy policjant w swoim tempie wypisywał mi mandat – on oczywiście nie miał zaplanowanego niczego innego do zrobienia w tym czasie – ja mogłem się jeszcze nieco podenerwować na brak sprawiedliwości na tym świecie. W końcu kto nadał władzom prawo do określania prawidłowego zakresu moich czynności? Rozumiem, że mogę otrzymać mandat, jeżeli swoich dzieci nie przewożę w fotelikach – przecież nie mam prawa narażać innych na niebezpieczeństwo. Ale dlaczego władzę interesuje to, czy mam ochotę zachowywać się nierozsądnie i się narażać? I co teraz? Nałożą grzywny na osoby jedzące majonez za to, że spożywają produkt o wysokiej zawartości cholesterolu?!
Jak to zwykle bywa, gdy opadły ze mnie emocje, zacząłem patrzeć na to z innej strony (Oczywiście policjant nadal wypisywał mi mandat…) Czy mogę z pełnym przeświadczeniem o słuszności swojego osądu stwierdzić, że moje nieroztropne zachowanie nie powinno być przedmiotem zainteresowania władz? Jak wiele rząd musi rokrocznie dokładać do budżetu, aby pokryć wydatki na leczenie osób poszkodowanych w wypadkach samochodowych? Jaki ma to wpływ na wysokość podatków, które pobierane są od wszystkich? Jak bardzo rozdmuchane zostały składki ubezpieczeniowe z racji roszczeń wynikających z wypadków, których można było uniknąć? Nieco naiwne jest przeświadczenie, że dana osoba może żyć jak na bezludnej wyspie.
Chyba nie zaryzykuję wiele twierdząc, iż wszyscy jesteśmy zdania, że nie można wprowadzić powszechnego prawnego obowiązku codziennego spożywania witamin. Z drugiej jednak strony, musimy zawsze mieć na uwadze ‘wyższe’ dobro, dobro publiczne. Na szczęście, jestem pisarzem a nie prawodawcą, więc przysługuje mi wolność analizowania każdej kwestii z kilku stron i nie podejmowania decyzji. Istnieje zawsze pewien obszar niepewności i, co zrozumiałe, politycy zawsze będą spierać się, gdzie ustanowić granice prawa.
Poza oczywistym stwierdzeniem, że zawsze należy zapinać pasy bezpieczeństwa przed rozpoczęciem jazdy, zdarzenie to nauczyło mnie jeszcze czegoś dodatkowego. Czegoś, co było warte całego zajścia…
Ponownie mamy przed sobą dowód na to, jak bardzo zbliżyliśmy się do Ery Mesjańskiej. Świat coraz bardziej odzwierciedla swoje źródło duchowe. Kiedyś trudno było dostrzec wpływ działania pojedynczej osoby na społeczeństwo. Dziś jednak staje się oczywiste, że nasze losy są ze sobą splecione. Ten truizm zawarty jest od dawna w filozofii judaistycznej.
Zostaliśmy wszyscy stworzeni przez jednego B-ga w jednym celu – by czynić nasz świat miejscem dla czegoś lepszego. Stwierdzenie to ma szczególną doniosłość w kontekście narodu żydowskiego. Kabalista Rabbi Izaak Luria, „Arizal”, nauczał, że cały nasz naród stanowi jedno ciało. Niektóre osoby – jego części są mocniej powiązane ze sferą emocji, ponieważ znajdują się bliżej serca, inne przeznaczone są do działania, ponieważ ich dusze powiązane są z dłońmi. Jeszcze inni obdarzeni zostali potencjałem intelektualnym, ponieważ stanowią umysł narodu. Razem stanowimy jedno ciało, które ma jedną misję do wypełnienia – niesienie światu światła Tory i micw – gdzie każdy element żydowskiego ciała odgrywa istotną rolę. Każda część jest nieodzowna, ponieważ spełnia zadania właściwe tylko sobie. Gdy jeden członek nadaje pozytywny bieg Sprawie, całe ciało na tym korzysta i vice-versa.
Z tej koncepcji można wysnuć dwa wnioski użytkowej natury:
1) Absolutnie nie mam prawa negować wyższego dobra zachowując się niegodnie. Jazda po pijanemu nie jest wyłącznie moją prywatną sprawą – i podobnie rzecz się ma z łamaniem innych przepisów. Taka jest moja odpowiedzialność wobec każdego Żyda, zarówno żyjącego współcześnie, jak i Żyda, który odszedł z tego świata dawno temu, ponieważ wszyscy oni wnieśli swój wkład w naszą wspólną Sprawę. W przeciwnym razie moje zachowanie porównać można do pasażera samolotu, który postanawia pod swoim fotelem wywiercić dziurę, aby zamanifestować pozostałym, że wolno mu zrobić wszystko w ramach zakupionej przez siebie przestrzeni.
2) Takie pojęcie jak “żyj i pozwól żyć innym” nie ma racji bytu. Nie mogę osiągnąć wyższego stopnia wtajemniczenia duchowego oraz służby P-nu, jeżeli nie zamierzam się troszczyć o zachowanie i ducha otaczających mnie osób. Jeżeli mojego przyjaciela trawi ból, trawi on również w pewnym sensie i mnie. Obowiązkiem każdego Żyda jest zrobić wszystko, co w jego mocy, aby ukazać innym w duchu miłości Torę i micwy i zachęcać ich do rozwoju duchowego. Jest to zatem i Twoja Sprawa.
Wszyscy jedziemy na jednym wózku!
••••••••••••••••
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o
MESJASZU i ZBAWIENIU
(ale boicie się zapytać)
(Prorok Eliasz – Część Druga)
Ostatnim razem pisaliśmy, że Prorok Eliasz będzie tym, który głosić będzie nadejście Mesjasza.
Głębszy spojrzenie w osobę Eliasza i jego służbę B-gu pozwoli wyjaśnić dlaczego, spośród wszystkich proroków i mędrców, to właśnie on został wybrany do niesienia najistotniejszej nowiny w dziejach świata. Aby lepiej zrozumieć, jaki był, przeciwstawmy na moment Eliasza Mojżeszowi, naszemu pierwszemu wybawcy.
Mojżesz: W kwestii narodzin Mojżesza, Tora podaje, że jego matka, Jochebed “ujrzała, że był dobry”. Nasi mędrcy interpretują to w ten sposób, że gdy Mojżesz przychodził na świat, cały dom był zatopiony w świetle. „Dom” natomiast to metafora ciała, miejsca pobytu duszy. Na życie większości ludzi składa się ciągła walka pomiędzy duszą i jej potrzebami duchowymi, a ciałem i jego potrzebami. Celem ich życia jest pracowanie nad ciałem w celu jego oszlifowania, aby w końcu osiągnęło harmonię z duszą. Według nauk Chasydów, taka osoba zwana jest „oved Hashem bigufo” – jako służąca B-gu ciałem. Ale nie dotyczy to Mojżesza. Dusza Mojżesza bowiem była tak potężna, że pomimo jej zstąpienia na świat materialny, jej świętość pozostała nieprzygaszona a jego ciało nie było w stanie przysłonić jej światła. Ciało i jego potrzeby były dla Mojżesza nieistotne, było ono wyłącznie medium, za pośrednictwem którego jego wspaniała dusza mogła porozumiewać się ze światem. Dlatego właśnie ciąża Jochebed trwała jedynie sześć miesięcy, a jego ciało nigdy się w pełni nie ukształtowało – jego dusza była na pierwszym planie. Tak niezwykłe osoby zwane są „oved Hasem binishmato” – ten, co służy B-gu duszą.
Eliasz: Mędrcy twierdzą, że ciąża matki Eliasza trwała aż dwanaście miesięcy! Zaiste, ciało Proroka było doskonale uformowane – może nawet przesadnie – zatem stanowiło dla duszy nie lada przeciwnika. Przez całe swoje życie Eliasz musiał toczyć wielką bitwę w poszukiwaniu harmonii ciała z duszą. Jego imię bywa kojarzone z jego wrodzoną zwierzęcością – „Eliyahu” (Eliasz) ma bowiem odpowiednik numerologiczny w postaci słowa „b’hema” – zwierzę! Ale Eliasz nie złożył broni pomimo wielkiego trudu. Trwał w swojej wewnętrznej wojnie i udało mu się okiełznać swoje ciało do tego stopnia, że stało się ono czyste, święte i wystarczająco uduchowione by przejść do świata duchowego. Nawet sam Mojżesz nie był w stanie sprostać takiemu zadaniu, ponieważ okiełznanie ciała nigdy nie należało do jego celów.
Eliasz będzie obwieszczał przyszłe zbawienie, ponieważ uosabia Erę Mesjańską, punkt kulminacyjny oczyszczenia i wyniesienia świata materialnego, do czego dążymy w ciągu tysiącleci wygnania.
••••••••••••••••
Banały niebanalne
Na przestrzeni czterdziestu lat spędzonych na pustyni, Izraelici zatrzymywali się i osiadali w 42 lokalizacjach (zgodnie z wykazem zamieszczonym w Księdze Liczb). Ich najkrótszy pobyt trwał dobę. Najdłuższy – to okres 19-lat w Kadesh Barne’a.
••••••••••••••••
Z przymrużeniem oka…
Gabbai (pomocnik w synagodze) podchodzi do nowoprzybyłego mężczyzny do Synagogi i mówi, “Chciałbym udzielić ci aliyah. Jak cię zwą? "
"Estera, córka Mosze."
"Nie rozumiesz, poprosiłem cię o twoje imię.
"Brzmi ono Estera, córka Mosze.”
"Jakim cudem tak ci na imię?”
"Miałem ostatnio trochę problemów natury finansowej i teraz wszystko jest załatwiane pod szyldem mojej żony”