B"H
PARSZA CHAJE SARA
Fragment Tory w skrócie: Sarah umiera, Abraham wykupuje Jaskinię Machpelah na miejsce pochówku żony. Eliezer, sługa Abrahama, odbywa podróż do Aram, aby znaleźć żonę Izaakowi. Izaak pojmuje Rebekę za żonę. Abraham umiera.
N
ajdziwniejszy Sziduch
Wyobraźcie sobie ceromonię zaślubin syna wielkiego Rebbe i córki znanego na całym świecie zagorzałego ateisty, wyjętego wprost z socrealizmu. Ciężko wam?
Fragment Tory przeznaczony na bieżący tydzień opisuje jednak historię bardzo podobnego shidduch (swatania). Poznajemy historię związku Izaaka i Rebeki – zwieńczonego pierwszych żydowskim małżeństwem. Shadcham (swatka) odpowiedzialna za ten shidduch wykazała się bogatą wyobraźnią. Trudno bowiem o dwójkę osób z tak różnych od siebie środowisk. Oto Izaak, pierwszy Żyd, który był „święty w momencie swoich narodzin”, został zrodzony z dwojga rodziców tej samej narodowości i który zawarł przymierze z B-giem w ósmym dniu życia. Wychowany w domu świętym, bez grzechu, poświęcony przez B-ga, gdy został „złożony w ofierze” przez swojego ojca na Górze Moriah. Izaak był tak święty, że aż nie było mu dozwolone przekroczenie granic Ziemi Izraela. Z kolei Rebeka była “światłem w ciemności”. Jej ojcem był Bethuel, poganin, a siostrą – Labana, który znany był powszechnie ze swoich nieczystych zagrań i nawyków. Wychowana została w Charan, które to miejsce,
z racji na bezbożność mieszkańców zostało uznane za miejsce wściekłości B-żej. Różnice pomiędzy taką dwójką nie mogły być już chyba większe.
Misję wyłowienia Rebeki z domu jej ojca i przyprowadzenia jej przed oblicze Izaaka w ziemi Kanaan powierzył Abraham Eliezerowi, swemu zaufanemu słudze. Większość fragmentu przeznaczonego na bieżący tydzień właśnie opisuje szczegółowo przebieg tej misji.
Pierwsza żydowska ceremonia zaślubin – i jej osobliwość jest tak szczegółowo opisana w Torze dlatego, że jest metaforą misji, jaką sami mamy wypełnić w swoim życiu. Każdy z nas to Elezier. Nasza misja polega na spowodowaniu shidduch jeszcze trudniejszego niż ten, który udało się wypracować Elezierowi.
Pojawiliśmy się w tym świecie, ponieważ nasze zadanie polega na połączeniu w związek małżeński Pana Młodego, B-ga Wszechmocnego z nieco powściągliwą w uczuciach Panną, to jest światem, po którym stąpamy. Zdawać by się mogło, że nie istnieje nic bardziej rozbieżnego: B-g emanuje altruizmem i duchowością, podczas gdy świat fizyczny to głównie egotyzm i materializm. A jednak mamy właśnie takie zadanie, aby dać tej dwójce harmonię poprzez prowadzenie życia zgodnego z B-ską nauką we wrogim nam otoczeniu, co pozwoli wyzwolić w nim jego najprawdziwszą, lecz głęboką skrywaną, naturę – jego Wiekuistą esencję. Każde działanie może być natchnięte duchowością i poczuciem celowości; możemy połączyć Marsa i Wenus.
Żyd to shadchan doskonały, ponieważ sam jest zlepkiem dwojga przeciwieństw – niedoskonałej cielesności wraz z jej potrzebami i pokusami z nieskończoną duszą pałającą miłością do swojego Stwórcy. Żyd, który jest w stanie łączyć te dwa pierwiastki swojej psyche uznając ciało tym, czym w rzeczywistości jest – wehikułem, który odpowiednio poprowadzony może wznieść swojego kierowcę pod niebiosa – ma potencjał do przeprowadzenia połączenia cielesności świata z jego B-ską duszą.
Midrasz powiada, że B-g zaręczył się z nami na Górze Synaj, a czas zaślubin zbliża się coraz większymi krokami; nastąpi wraz z nadejściem Moshiach. Zbiorczy wysiłek wszystkich shadchan kolejnych żydowskich pokoleń zostanie wreszcie nagrodzony – weselem wszechczasów, które zostanie z pompą przeprowadzone w Świątyni w Jeruzalem.
Stworzono na podstawie opracowań Lubawicz Rebbe.
••••••••••••••••
W
szystko, czego chcielibyście się dowiedzieć o…
MOSZIACH i ZBAWIENIU
(Mistycyzm – Część Druga)
Każde stworzenie B-ga posiada duszę, esencję duchową. Ponieważ żyjemy jednak skryci całunem tego świata, esencja ta pozostaje w ukryciu. Nawet więcej, zamiast twierdzić wszem i wobec, że są stworzeniami B-skimi powstałymi ku Jego chwale, istoty twierdzą – wyrażając to słowami lub w inny sposób – że są istotami niezależnymi.
Nasze zadanie polega na obdarciu świata z tej pozy, zniszczeniu całunu. A dzieje się tak za każdym razem, gdy posłużymy się przedmiotem w służbie B-gu. Działanie takie bowiem zawsze objawia cel stworzenia konkretnej rzeczy. Kiedy na stole rozkładamy Torę, gdy z wosku wytwarzamy świece szabasowe, gdy przeznaczamy pieniądze na cele dobroczynne, gdy nasze nogi służą nam do dotarcia do synagogi – wszystkie te działania mają jeden cel – objawienie B-skiej esencji danego elementu aktu stworzenia.
Zadanie to stanowi powód, dla którego na przestrzeni stuleci nasz naród rozpierzchł się na wszystkie strony świata. „Iskry” świętości znalazły się na powierzchni całego globu, co uczyniło możliwym święcenie wody przez Żyda w Szanghaju, zakładanie mezuzy w Uzbekistanie, czy korzystanie z jeziora w Johannesburgu jako mykwy. Teraz, w czasach globalizacji, rzecz stała się jeszcze łatwiejsza: siadamy za szabatowym stołem w Stanach, przy palących się świecach, na których widnieje napis „Made in China”…
I o to właśnie chodzi w Zbawieniu – nie o kompletny przewrót, ale odkrywaniu skrywanej tożsamości natury, celu jej stworzenia.
Jeszcze teraz efekt, który wywieramy na poszczególnych rzeczach nie jest widoczny. Ale gdy nadejdzie Moshiach, nasze oczy otworzą się i wówczas dostrzeżemy efekty naszej ponad tysiącletniej pracy.
Dlatego właśnie, Zbawienie po hebrajsku to geulah, na które składają się te same litery co na słowo oznaczające w języku hebrajskim wygnanie, golah. Za pomocą jednej litery, Alef, następuje przemiana „wygnania” w „zbawienie”. To alef, którego wartość liczbowa wynosi jeden, to manifestacja Jednego Stwórcy, którego odnajdujemy – odkrywamy – w każdej stworzonej rzeczy, tym samym prowadząc dany obiekt ku zbawieniu właśnie. Odnajdując zatem alef w każdym kolejnym elemencie stworzenia, zbliżamy cały świat ku zbawieniu. Ku światu, w którym B-g się nam objawi.
Takie jest właśnie głębsze znaczenie proroctwa dotyczące zbawienia (Ks. Izajasza 52:12): „Bo nie wyjdziecie w pośpiechu i w popłochu nie pójdziecie”. W odróżnieniu od Exodusu z ziemi egipskiej, którą opuszczaliśmy w pośpiechu tak wielkich, iż nie starczało czasu na wyrośnięcie chleba, w nadchodzącym zbawieniu nikt nie będzie nas popędzał.
Opuszczając Egipt, zostawialiśmy za sobą deprawację i brak moralności kultury egipskiej. Ale nadejście Mosziach będzie równoznaczne z czasami, w których nie będzie można uciec przed złem: wszystko zostanie bowiem wzniesione i przemienione w czyste dobro.
••••••••••••••••
B
anały niebanalne
Dziecko odmawia Kadysz po śmierci rodzica przez jedenaście miesięcy, ponieważ „dusze niegodziwców przebywać będą w Czyśćcu przez (nie dłużej niż) dwanaście miesięcy”, a nie należy własnych rodziców przecież uznawać za niegodziwych.
Według Zohar, należy odmawiać kadysz przez 11 miesięcy bez jednego dnia. Według zwyczaju sefardyjskiego, kadysz odmawia się przez dwanaście miesięcy bez tygodnia.
••••••••••••••••
Z
przymrużeniem oka…
Szadchan (swat) zapędził w kozi róg prostego studenta szkoły rabinackiej.
- Ale mam dla ciebie partię…– mówi.
- Nie jestem zainteresowany. – brzmi odpowiedź chłopca.
- Ależ ona jest nie tylko piękna, ale i bogata. A jakby tego było mało, może się poszczycić wspaniałym jichus (pochodzeniem)! Pochodzi z wielkiej rodziny!
- Ach, tak? – odpowiedział student jesziwy. – Brzmi to zbyt cudownie! Dlaczego niby taka dziewczyna miałaby chcieć właśnie mnie za męża? Musiałaby chyba być niespełna rozumu!
- Cóż, nie można mieć wszystkiego… – odparł na to szadchan…