B"H
PARSZA KI TISA
Fragment Tory w skrócie: Fragment omawia sporządzenie spisu ludności Izraelitów, stworzenie w Tabernakulum miejsca do obmywania rąk i olejków do namaszczeń królów i kapłanów, zasady palenia kadzideł i przestrzegania Szabatu. Następnie Tora przytacza opowieść o Złotym Cielcu, złości B-ga na naród żydowski, starań Mojżesza o przebaczenie, wreszcie złamania tablic z przykazaniami i nadania nowych tablic.
Walka w dobrej sprawie
Dwa wydarzenia tego tygodnia przykuły moją uwagę na dłużej:
Na Madison Square Garden w Nowym Jorku, odbyła się 132 Wystawa Psów Rasowych Westminster Kennel Club Dog Show. Właściciele psów z całego świata przyjechali, aby pokazać innym swoje psy najczystszej krwi. Wydarzenie to uznawane jest w branży za najbardziej prestiżowe, a jego celem jest wyłonienie przez sędziów idealnych przedstawicieli wzorców ras. Na przykład, tegoroczny zwycięzca rasy beagle miał 37,5 cm wzrostu i według werdyktu – cechował się umięśnionym ciałem, odwagą i niespożytą energią. Jego walory przywiodły mi na myśl moje dzieci: „mądre, niezależne, łatwo nudzące się, znajdą się szybko w kłopotach bez nadzoru.
W odpowiedzi na ten show, PETA (People for the Ethical Treatment of Animals – Stowarzyszenia Etycznego Traktowania Zwierząt) wyemitowało reklamę telewizyjną, w której pokazywało członka Ku Klux Klanu w towarzystwie swoich przyjaciół czystej rasy. Według PETA, widowisko zwane wystawą psów rasowych to przejaw skrajnego braku odpowiedzialności społecznej, ponieważ promuje ona “mnożenie psów wyłącznie rasowych i ich hodowlę, podczas gdy schroniska dla zwierząt pękają w szwach od niechcianych szczeniąt poszukujących domów”.
“Jeżeli chodzi o potępenie dla mieszańców i uwielbienie dla rasy czystej, niewielka jest różnica pomiędzy Ku Klux Klanem a organizacją zajmującą psami rasowymi” – mówi wiceprezes PETA, Daphna Nachminovitch..."
Oto druga historia:
Ostatnio sąd w Kalifornii wydał werdykt w sporze międzysąsiedzkim.
Mark Vargas zawiadomił prokuraturę o popełnieniu wykroczenia przez jego sąsiadów polegającego na zasłonieniu mu dostępu do promieni słonecznych (i tym samym ograniczenia mocy baterii słonecznych znajdujących się na zapleczu) przez sekwoje rosnące w ogrodzie pozwanych. Po ponad sześciu latach przepychanek prawnych, sąd nakazał państwu Treanor ściąć dwie z ośmiu sekwoi, powołując się na stare i niejasne przepisy prawa stanowego gwarantujące gospodarzowi dostęp do światła słonecznego.
Strony zgodnie twierdzą, że chcą dobra dla środowiska naturalnego. Państwo Treanor jeżdżą hybrydową Toyotą Prius i twierdzą, że drzewa absorbują dwutlenek węgla, schładzają powietrze i dają schronienie gatunkom zwierząt. Z drugiej strony pan Vargas, świeżo upieczony nabywca pojazdu o napędzie elektrycznym, odpiera, żę jego baterie słoneczne przyczyniają się do zmniejszenia zapotrzebowania na paliwa kopalniane i tym samym jego wkład w ograniczenie emisji gazów cieplarnianych jest jeszcze większy.
Przytoczone powyżej opowiadania mają wspólny mianownik – który charakteryzuje wiele, jeżeli nie prawie wszystkie dzisiejsze spory.
Faktycznie, wiele zła się pleni na świecie, walka z siłami, które uosabiają zło wciąż trwa. Ale najważniejsze jest to, że będąc u progu Ery Mesjańskiej, ludzkość zaczyna przyjmować postawy etyczne i moralne. Przy czym wciąż zwalczamy się nawzajem. Jeden ekolog walczy z drugim, jeden miłośnik zwierząt przyrównuje drugiego do członka KKK.
Nie potrafię opowiedzieć się po którejś ze stron powyższych konfliktów. Nieważne kto ma rację – tym bardziej, że być może w tej, jak w innych sprawach – obydwie strony mają rację – środki, które wykorzystują są nie do pomyślenia. Myślę sobie tak: mamy przed sobą ludzi o dobrych intencjach, którzy zwalczają się w tej samej sprawie. Szkoda tylko, że idąc w jednym kierunku, stosujemy środki, które jemu samemu przeczą.
Przywołajmy może przykład sobie bliższy. Wszyscy pragniemy być uduchowieni. Ale czy metody, którymi się posługujemy wspierają czy stoją w opozycji do sprawy? Czy drzewa, które zasadzamy przypadkiem nie blokują naszych „baterii duchowych”?
To wspaniałe, że kierujemy się tak szlachetnymi pobudkami. Naprawdę. Nie chcę, aby to brzmiało sarkastycznie. Ale wpierw musimy mieć pewność, że pobudki te inicjują środki zmierzające we właściwym kierunku.
Na całe częście, B-g dał nam drogowskaz, istną Księgę Wskazówek.
••••••••••••••••
Banały niebanalne
Kiyor (Miejsce do obmywania rąk w Tabernakulum) został stworzony z miedzianych luster darowanych przez kobiety. Lustra te były B-gu tak drogie, że żadne nie mogło być pominięte w wytworzeniu kiyor. Każdy przedmiot w Tabernakulum miał zadane rozmiary – ale nie kiyor, którego rozmiar podyktowany był liczbą darowanych luster!
••••••••••••••••
Z przymrużeniem oka…
Po obiedzie u potencjalnych teściów, teść zaprasza swojego przyszłego zięcia do biblioteczki na męską rozmowę.
- Zatem co zamierzasz robić w życiu? - pyta ojciec wybranki chłopaka.
- Jestem uczony w Torze – ten odparł.
- Godne uznania. Ale w jaki sposób zamierzasz z tego wybudować dom dla mojej córki?
- Zagłębię się w studiach a B-g nas wynagrodzi domem.
- A jak zarobisz na piękny pierścionek zaręczynowy, na jaki niewątpliwie moja córka zasługuje?
- Zagłębię się w swoich studiach, a B-g ześle jej piękną obrączkę.
- A co z dziećmi? Jak zamierzasz na nie łożyć?
- Proszę się nie obawiać, B-g nam wszystko zapewni…
- No i jak tam rozmowa? – pyta później matka narzeczonej.
- Zła wiadomość jest taka, że chłopak nie ma pracy, planów i pieniędzy, ale dobra jest taka, że uważa mnie za Boga.