E-Tora:


Upcoming Events:

 Subscribe to our newsletter:
  Submit
 Search:
  Submit
PrintSend this page to a friendShare this
6.jpg

nagłówek2.JPG


B"H
 

PARSZA CHUKAT

 

 

Fragment Tory w skrócie:

Prawa tyczące się Czerwonej Jałówki. Umierają Miriam i Aaron. Mojżesz uderza w skałę – pomimo nakazu, aby do niej przemówić i zostaje mu odebrane prawo do wejścia do Izraela. Amalek stacza bój z Izraelitami i ponosi porażkę. Edom i Moab odmawiają przepuszczenia Izraelitów do Izraela. Izraelici staczają bitwę z Sichonem i Ogiem i zwyciężają.

 

 

Wyjdź spod swojego klosza

Pewnego wiosennego dnia wracałem sobie z pracy pogrążony we własnych myślach. Co mi się udało dziś osiągnąć w pracy? Które projekty mają zagrożone terminy? Co będę miał teraz w domu do zrobienia? Czy na moim koncie jest dość pieniędzy na czesne dla dzieci? Cały świat spoczywał na mojej biednej głowie.

Tak właśnie wygląda zazwyczaj moja droga z pracy do domu. Ale tamtego dnia wydarzyło się coś, co przełamało codzienność. Zamyślony spojrzałem przed siebie, by zobaczyć jak staruszek zmierza w moim kierunku, wspierając się na lasce. Za mną szły sobie dwie nastolatki. Po drugiej stronie ulicy matka pchała wózek, biznesmen krzyczał do słuchawki swojego telefonu komórkowego, a żebrak prosił o wsparcie. Ulica tętniła życiem – jak zawsze koło piątej popołudniu na Brooklynie.

I wtedy naszła mnie pewna myśl: Żadna z tych osób nie interesowała się moimi wielkimi problemami. Zresztą nawzajem. Każde z nas miało swoją listę trosk i zmartwień, ale mnie wystarcza mój własny bagaż.

Tak jakby każdego z nas otaczał specjalny klosz. Mówimy sobie „cześć” i wymieniamy uprzejmości, ale wciąż pozostajemy pod swoim kloszem. Ulicę dzielę z setkami innych osób, ale w swojej świadomości istnieję tylko ja sam i moje zmartwienia.

 

Miliony piekarni jest otwartych

Ściany mojego klosza mają odpowiednie zabarwienie, a patrząc przez nie wszystko widzę w specyficznych barwach – właściwych tylko dla mojego sposobu postrzegania świata.

Kilka dni temu kilka przecznic ode mnie otwarto nową piekarnię. Czy do dobra rzecz, czy zła?

Gazetki lokalne odtrąbiły wielki sukces naszej mikrospołeczności, uznając piekarnię za oznakę wzrostu ekonomicznego. Ale właściciele domostw w bezpośrednim sąsiedztwie piekarni mają mieszane uczucia. Zwiększył się ruch uliczny, trudniej o miejsce parkingowe, choć wygodzie nie da się zaprzeczyć. Ludzie, którzy mieszkają nieco dalej są przeszczęśliwi, teraz kiedy skończą im się jaja lub pieczywo, ich dzieci zawsze mogą podejść do sklepu. Właściciel starej piekarni, raptem kilka ulic dalej bardzo się martwi, ponieważ ma nowego konkurenta. Oczywiście właściciel nowej piekarni i jej pracownicy są zachwyceni. Służby oczyszczania miasta odpowiedzialne za okolicę… dostawcy artykułów do wypieków…

A zatem czy taki rozwój jest pozytywem? Zależy od klosza, spod którego patrzy się na tą sprawę. W świecie percepcji, piekarnia otwierała się wielokrotnie i za każdym razie w innym kontekście.

Być może dlatego właśnie mędrcy uczą nas (Talmud, Sanhedryn 37a), że ten, który ratuje jedno życie, ocala cały świat. Każda osoba bowiem sama dla siebie stanowi swój świat. Każde zdarzenie zachodzi sześć miliardów razy, ponieważ każdy człowiek doświadcza go po raz pierwszy w chwili, kiedy się staje tego zdarzenia świadom. W pewnym sensie więc, świat nie jest dobrem wspólnym, każdy bowiem ma swój.

Jak rzekł Król Salomon (Ks. Eklezjastesa 3:11): „A w ich serca wdrożył On świat…”

 

Wyjście awaryjne spod klosza

Wspomniany klosz wyposażono jednak w wyjście awaryjne. Umysł ludzki pozwala wyzwolić się z własnych ograniczeń i wejrzeć w świat drugiego człowieka. W przeciwieństwie do serca – źródła emocji, ego i namiętności, „tryb standardowy” człowieka – umysł, kiedy jest aktywny ma umiejętność bycia obiektywnym. Odczuwać ból drugiej osoby i jej głęboko współczuć. Cieszyć się radością innych. Patrzeć na sprawę z innej strony. Łączyć światy.

Tak wygląda walka trwająca całe życie – pomiędzy sercem a umysłem. Zamieszkiwanie w świecie niezwykle ograniczonym zdolnościami poznawczymi z możliwością wglądu do innych kloszy. Jednak umiejętność umysłu do zwyciężania w tym obszarze odróżnia nas od zwierząt.

 

Umys ł zbiorowości  

Według nauk Kabały, naród żydowski jest porównany do ciała ludzkiego. Każde pokolenie ma przywódcę, który stanowi głowę narodu. W zasadzie słowo „Rebbe”, tytuł tradycyjnie nadawany wszystkim przywódcom chasydzkim jest akronimem słów hebrajskich Rosh B’nei Yisroel – głowa Dzieci Izraela.

Rebbe to osoba, która pozbyła się swojego klosza. Jego spojrzenia nic nie przyćmiewa – nie posiada własnych zmartwień i spraw do załatwienia. Cały jego czas i energia poświęcana jest na zaglądanie pod klosze innych osób i oferowanie im pomocy, rady i wsparcia. Jest on umysłem narodu – w pełni obiektywnym.

Rabbi Shmuel z Lubawicza, czwarty Rebbe Chabad-Lubavitch został niegdyś zapytany, dlaczego przyjmowanie chasydów na prywatne rozmowy go tak wyczerpywało fizycznie. Odpowiadał on, że ilekroć w jego progach zawitał chasyd, musiał na chwilę stać się tym chasydem, aby mu odpowiednio doradzić. Kiedy z kolei ów chasyd wychodził, Rebbe musiał pozbyć się jego tożsamości i przygotować na spotkanie z kolejnym gościem. Wchodzenie w rolę coraz to nowych osób musi być przecież męczące.

 

Głowa do gory!

W najbliższą niedzielę, 3 dzień miesiąca Tammuz minie 14 rok cierpienia, jakie przyniosło nam opuszczenie tego świata przez naszego Rebbe.

Często słyszałem i czytałem o następujących wrażeniach, które wynosili ludzie ze spotkań z Rebbe: “Będąc w jego obecności, czułem, że skupiam na sobie całą jego uwagę. Przez tych kilka chwil, nie istniał nikt więcej.”

Rebbe nie posiadał własnych dążeń. W jego sposobie życia, miejscu, które zamieszkiwał nie było oznak luksusu, nie odczuwał potrzeby kąpania się w blasku własnych sukcesów. Rebbe nigdy nie pozwolił na to, aby ktoś uczynił go gościem honorowym przy posiłku, nigdy nie przyjął żadnych zaszczytów od setek instytucji, które sam stworzył. Nawet nigdy ich nie odwiedził. Rebbe nigdy nie był w tych setkach miejsc, które ożyły dzięki przesłaniu niesionemu przez jego emisariuszy. Zawsze miał zbyt wiele do zrobienia… Zbyt wiele osób, którymi zająć się trzeba było natychmiast.

3 dzień miesiąca Tammuz powinien skłaniać do podążania za przykładem Rebbe. Być może nigdy w pełni nie opuścimy swojego klosza, ale chociaż spróbujmy uczynić jego ściany przezroczystymi, albo może wyznaczmy sobie pory dnia lub tygodnia, w które będziemy spod niego wychodzić. Okresy, w których zapomnimy o własnych potrzebach i całkowicie poświęcimy swoje umiejętności i zasoby dla dobra innych ludzi.

 

   •••••••••••••••• 
B anały niebanalne

 

Kiedy płód rozwija się w łonie matki, jego dusza otrzymuje specjalne nauki od anioła, zostaje nauczona całej Tory. Na kilka sekund przed narodzinami dziecka, anioł powoduje, że wszystko, czego się dusza nauczyła zostaje zapomniane.

W związku z tym, dziecko musi od nowa uczyć się Tory, angażując do tego celu własne możliwości. Tory nie otrzymuje się w promocji – ale jej treści nigdy nie są do końca Żydowi obce – wszystko jest na miejscu, ale na poziomie podświadomym.

 

   •••••••••••••••• 
Z przymrużeniem oka…

 

rebe (dzieci).gif Zgodnie z kalendarzem żydowskim, mamy teraz rok 5768.

Zgodnie z kalendarzem chińskim, mamy teraz rok 4705.

Oznacza to, iż przez 1063 lata Żydzi nie spożywali chińszczyzny.

Okres ten znany jest pod nazwą Średniowiecze.

 

PrintSend this page to a friendShare this
Home :: Chabad Lubawicz :: Aktualności :: Święta :: Cykl życia :: Judaizm i życie :: Kontakt
Chabad Lubawicz Polska Judaizm i Żydzi w Polsce Slominskiego 19 Suite 508 Warsaw, Poland 48-22-637-53-52
Powered by Chabad.org © 2001-2012 Chabad-Lubavitch Media Center. All rights reserved.
In everlasting memory of Rabbi Yosef Y. Kazen, pioneer of Torah, Judaism and Jewish information on the web
rebe1.jpg
1.jpg
4.jpg
3.jpg
2.jpg
5.jpg
Wirtualny_Sztetl_baner.JPG
logo.jpg

facebook.gif